Prawoautorska paranoja
Zacznę tę notkę może od użalania się nad ciężkim losem dystrybutorów filmów. Tak - wydają miesięcznie setki filmów, z czego 99% to chłam, ale i tak zarabiają na nich krocie. Oj biedacy, biedacy - tylko miliony, zamiast miliardów. Ograniczają użytkownikom zrobienie czegokolwiek z własną, legalnie nabytą kopią. Teoretycznie konsument sobie ją kupił, ale wszelkie prawa wciąż zachowuje wydawca. I teraz ktoś, jakiś pazerny, chciwy, żądny kasy człowiek używa ścieżki dialogowej ich filmu do przetłumaczenia za darmo i zarobienia na tym milionów, hm…
Przyznajmy sobie szczerze, że kiepsko mi ironie wychodzą, bo powyższa jest aż nadto wyczuwalna
Wracając jednak do tematu - jednym z dzisiejszych newsów dnia jest ten, dotyczący zamknięcia serwisu internetowego z napisami. Faktycznie, jest ów serwis całkiem popularny, związany nawet z pewnym słynnym pytaniem na kanale #fedora-pl. Pytanie tylko: co szacownym funkcjonariuszom policji bądź też prokuraturze przeszkadzało w osobach tłumaczących sobie zupełnie za darmo filmy znanych dystrybutorów? Czyż za to trzeba iść do kryminału? Dlaczego czasem boję się wyjść po 22.00 na ulicę (niestety :/ ), a ze środków masowego przekazu dowiaduję się, że policja łapie jakichś bogu ducha winnych twórców serwisu z napisami? Dystrybutorzy nie wpadli na tak oczywistą rzecz, że ktoś mógł kupić film poza granicami kraju i chciałby jednak mieć polskie napisy albo, że polskie napisy mogły zostać kompletnie skaszanione. Niee, ależ skąd. Ważne, że wszyscy usłyszymy o brawurowej akcji naszej najdroższej, dzielnej policji. Poza tym - kto by to widział, żeby naruszenie praw autorskich ścigać z urzędu? Chyba mamy szanse, że nasi stróże prawa dostaną dodatkowe punkty u firm fonograficznych…
Na koniec warto wspomnieć, że jeden z najwspanialszych filmów jakie widziałem - Pink Floyd The Wall jest w Polsce rozpowszechniany na DVD bez jakichkolwiek polskich napisów (a mogły być, bo tłumaczenia popełnili niegdyś Beksiński i Mann), zatem ktoś kto nie zna angielskiego lub nie zapoznał się wcześniej z treścią utworów nie ma nawet najmniejszych szans zrozumienia o co w tym filmie biega. I co robię złego, gdy po prostu ściągnę sobie do tego filmu napisy z napisy.org?
Posted by ecik under inne | Komentarze (2)