luty 25, 2007

Pokaż nam kod!

Dzięki statusom w jabberze dowiedziałem się dzisiaj o całkiem ciekawej inicjatywie nazwanej Show Us The Code. Założenia są proste - Ballmer stwierdził, że otwarte oprogramowanie narusza własność intelektualną Microsoftu, zatem autorzy strony zwracają się z apelem do niego, aby do 1. maja 2007 roku znaleźć dowolny kod w Linuksie, który faktycznie tę własność narusza. Wygląda i brzmi interesująco? A i owszem ;)

Więcej informacji tutaj. No i życzymy happy code hunting ;-)

Posted by ecik under inne | Komentarze (2)

luty 19, 2007

Latające świnie

Kompilowałem sobie kolejnego klienta MPD - gimmix, który mnie rozczarował, ale miał bardzo fajną rzecz w ./configure:


checking for ngettext in libc… yes
checking for dgettext in libc… yes
checking for bind_textdomain_codeset… yes
checking for msgfmt… /usr/bin/msgfmt
checking for dcgettext… yes
checking for gmsgfmt… /usr/bin/msgfmt
checking for xgettext… /usr/bin/xgettext
checking for flying pigs… ooh, there’s one!
checking for pkg-config… /usr/bin/pkg-config

;)

Posted by ecik under humor | Komentarze (2)

luty 19, 2007

“w celach testowych”

Dzisiaj na stronie znanej powszechnie jako DI pojawił się bardzo ciekawy artykuł o nielegalnym używaniu oprogramowania przez ulubioną organizację wszystkich internautów zwaną MPAA - która rzekomo ma chronić własności intelektualnej. Nie będę się szczególnie rozpisywał na temat, odsyłam do wspomnianego artykułu.

Rzecz, która zwraca w tym wszystkim moją największą uwagę jest jednak wytłumaczenia MPAA dlaczego oni to zrobili. Autor ukradzionego oprogramowania cytuje na swoim blogu MPAA:

  • No Web links were ever provided to the blog.
  • The blog was never assigned a domain name.
  • The blog was never advertised to the public in any way.
  • The material on the server was a proof of concept awaiting approval to move into production.
  • The blog was only ever used for testing purposes.
  • Should we have decided to make the move to production, then we would have paid the 25 Pounds that would have authorized us to run a version of the blog without the logos and links.

Brzmi śmiesznie, jak i absurdalnie. Odnieśmy to ogólnie do sytuacji kradzieży. Załóżmy, że idę sobie do spożywczaka i kradnę stamtąd bułkę. Nikt nie wie, że ją ukradłem (bo też nikomu się tym nie pochwalę) i chcę sobie ją po prostu przetestować czy mi smakuje czy być może ją później zwrócę. Jeśli mi zasmakuje to być może nawet zapłacę te parę groszy za kolejne. Chociaż w sumie… gdyby nikt się nie zorientował, że kradnę to może dalej bym kradł?

Tak samo ze strony MPAA, nie mamy pewności czy oni faktycznie by wykupili te oprogramowanie blogowe, gdyby chcieli go używać (bo nikt mógłby tego nie spostrzec, a zwłaszcza autor). Mam za to pomysł, że trzeba napisać nowy program do ściągania torrentów i pościągamy trochę filmów for testing purposes, bo w końcu musimy wiedzieć czy program działa, co nie? ;)

Posted by ecik under inne | Komentarze (0)

luty 16, 2007

“Szczerze mówiąc, ja też nie” - i dalsze problemy

Dwa dni temu Mamoru Tasaka wreszcie zrecenzował mi sonatę, więc oczywiście chciałem z nią wbić do repo. Ostatnio proces ten wielokrotnie się zmieniał, więc żeby się upewnić co mam robić, zapytałem na #fedora-extras w sieci Freenode. I tak oto otrzymałem odpowiedź, która mnie bardzo rozbawiła:

<ecik> I just have a reviewed package and now I’m confused because in fact I do not know what I’m supposed to do now
<tibbs> Honestly, I don’t know either.

W zasadzie to nie rozbawiła mnie sama odpowiedź (bo nic dziwnego, że ludzie nie wiedzą), ale fakt *kto* jej udzielił. Jason Tibbits vel. tibbs - osoba, która ma na swoim koncie ponad 300 zrecenzowanych pakietów, jest w FESCo, no i w ostateczności, jest moim sponsorem ;)

Po raz kolejny przekonałem się, że nawet ci wysoko postawieni, jeśli chodzi o Fedorę, nie do końca wiedzą co się wokół niej dzieje i jak proces wygląda. Aby jednak nie być tutaj zbyt nieuczciwym należy wspomnieć, że po sprecyzowaniu pytania udzielono mi konkretnej odpowiedzi.

W związku z tym radośnie dodałem swój pakiet do CVSSyncNeeded i czekałem aż łaskawie, któryś z adminów zrobi mi gałąź FC-6 i devel dla sonaty. Po kilku godzinach w CVS-ie Fedory pojawiły się nowe katalogi, dzięki czemu mogłem wykonać import paczki. Oczywiście i tutaj nie mogło obyć się bez problemów. Przy cvs-import.sh wyskoczyły mi jakieś kosmiczne problemy:
error: Unable to open emacs-nxml-mode: No such file or directory
error: Name field must be present in package: (main package)
error: Version field must be present in package: (main package)
error: Release field must be present in package: (main package)
error: Summary field must be present in package: (main package)
error: Group field must be present in package: (main package)
error: License field must be present in package: (main package)
error: query of specfile emacs-nxml-mode failed, can't parse
error: Unable to open emacs-nxml-mode: No such file or directory
error: Name field must be present in package: (main package)
error: Version field must be present in package: (main package)
error: Release field must be present in package: (main package)
error: Summary field must be present in package: (main package)
error: Group field must be present in package: (main package)
error: License field must be present in package: (main package)
error: query of specfile emacs-nxml-mode failed, can't parse

Nie miałem w ogóle pojęcia o co biega, zgłosiłem problem na liście dyskusyjnej dzięki czemu został on w miarę szybko naprawiony i mogłem zbudować paczkę w devel. Z FC-6 wciąż są problemy, ale tym zajmę się jutro, bo straciłem na to już wszelkie siły… Ogólnie - ostatnia ilość problemów jest bardzo zniechęcająca i współczuję wszystkim tym, którzy teraz stają się nowymi paczkerami Extras - z ich perspektywy to musi dopiero źle wyglądać.

A tak swoją drogą to nastąpiło pierwsze poważne przesunięcie premiery Fedory 7 ;) A to ci niespodzianka ;)

Posted by ecik under fedora | Komentarze (1)

luty 10, 2007

Merge Reviews

Jak wiadomo w ostatnim czasie wszelkie zmiany popełniane w Fedorze nie są oceniane przeze mnie (jak i przez wielu innych) za zbyt dobre. Trzeba jednak spojrzeć na to z jeszcze jednej strony. Zajrzałem dzisiaj na stronę z postępem Merge Reviews i się lekko zaniepokoiłem… Na grupach dyskusyjnych i kanałach IRC-owych panuje generalne niezadowolenie w związku z nowym procesem wbijania paczek i innymi zmianami, które są przeprowadzane bez generalnej koncepcji, ale z drugiej strony - sprawa jest dość prosta z recenzjami pakietów z Core.
Wystarczy wziąć, ocenić, posprawdzać czy wszystko dobrze i to opisać. Następnie opiekun paczki powinien zająć się poprawianiem zauważonych niedogodności. Pomijając to, że pojawiły się trochę niejasne flagi wszystko jest jak po staremu.

Na wspomnianej jednak wcześniej stronie widać, że jest aż (w chwili obecnej) 1415 w ogóle nietkniętych recenzji. Nie mam nic przeciwko tym, którzy dużo dyskutują na listach próbując doprowadzić proces paczkowania do lepszości, ale oprócz tego przecież można by zająć się recenzjami… Jeśli to dalej tak pójdzie, jak idzie to zwiastuję Fedorze 7 spore obsunięcie premiery…

Posted by ecik under fedora | Komentarze (0)

luty 7, 2007

Zmiany w Extras

Ludzie Fedory widząc generalne niezadowolenie na listach dyskusyjnych, kanałach IRC-owych itp. próbują coś zmieniać w procesie dobijania nowych paczek do repozytorium. Widać, że wszystkie zmiany, które teraz następują i tak będą tymczasowe oraz, że wcześniej, nikt nie miał koncepcji jak mają one wyglądać. Co rusz jesteśmy karmieni kolejnymi mailami z listy dyskusyjnej fedora-maintainers dotyczącymi zmian w procesie. Najpierw admini coś nowego wymyślą, potem wracają do starego rozwiązania. Wymyślą jaką bzdurną zmianę tagu ASSIGNED po zaakceptowaniu paczki, po to, by po masowych protestach, wrócić do tego jak było wcześniej. I tak w koło Macieju. Nie dziwią zatem słowa:

<Rathann> mi się teraz odechciało cokolwiek robić
<Rathann> chyba poczekam, aż się skończą recenzje core

Z drugiej strony jednak:

<Rathann> mogliby poczekać ze zmianami jak juz będzie działające packagedb
<Rathann> przynajmniej uniknęlilbyśmy takich zmian od czapy

Czymże jest owa, wspomniana przez Rathanna baza pakietów? Wydaje się, że dopiero wprowadzenie jej do paczkowania sprawi, że stanie się ono naprawdę przyjemne i proste.

Warren Togami na fedora-maintainers pisze o niej tak: (w odniesieniu do procesu paczkowania)

Future: Better Automation
=========================
I think the future infrastructure improvements like next-gen VCS and
Package Database will eventually allow us to better automate this,
perhaps making it entirely self-serve. No waiting involved.

1) Pre-review, import into a theoretical hosted personal VCS to make it
easy for others to review. Changes prior to approval are tracked in
history.
2) fedora-review+ in database.
3) System automatically validates fedora-review+. Owner can check boxes
of which branches they wish to create. Then build.

Brzmi pięknie. Czy będzie piękne? Pożyjemy, zobaczymy…

Posted by ecik under fedora | Komentarze (0)

luty 5, 2007

Jak wbić nową paczkę do Extras?

Tak kiedyś wyglądał proces wbijania nowej paczki do Extras:

  • Zgłoszenie paczki do recenzji,
  • Zmiany blockera w tickecie na bugzilli z FE-NEW na FE-REVIEW kiedy ktoś zabiera się za recenzję,
  • Kiedy pakiet zostaje zatwierdzony, recenzent musi zmienić na FE-ACCEPT, paczkującemu zaś wystarczy ściągnąć skrypt cvs-import.sh i przy jego pomocy zimportować paczkę,
  • Ściągnąć i zedytować odpowiednio plik owners.list
  • Poprosić o gałęzie dla konkretnych wersji dystrybucji (FC4, FC5, FC6 itp),
  • Kiedy wszystkie gałęzie zostaną zatwierdzone, zrobić make tag build i cieszyć się ze zbudowania paczki

Całość jest prosta, przejrzysta i, co najważniejsze, działa.

W związku z ostatnimi wydarzeniami, a głównie łączniem Core z Extras, wszystko wygląda tak:

  • Zgłoszenie paczki do recenzji,
  • Zmiana flagi z żadnej na ? przy rozpoczęciu recenzji,
  • Zmiana flagi z ? na +, gdy pakiet zostanie zatwierdzony,
  • Dodać na odpowiedniej stronie nazwę paczki, swój e-mail i numer recenzji pakietu,
  • Po stworzeniu nowego pakietu w CVS-ie zrobić cvs-import.sh,
  • I reszta tak jak poprzednio…

Teoretycznie wygląda to bardzo podobnie. No właśnie - teoretycznie. Mimo to, w środowisku wielu zgodnie twierdzi, że nowy proces sucks. Flagi nie przynoszą żadnych wymiernych korzyści (podobno przyspieszy to bugzillę… zobaczymy), żeby zaimportować pakiet on najpierw musi zostać stworzony w CVS-ie przez któregoś z adminów (kiedyś cvs-import.sh robił to automatycznie), nie ma możliwości ręcznej modyfikacji owners.list. Teraz gdy ktoś zauważy tam choćby najprostszą literówkę musi zgłaszać się do adminów… Poza tym został stworzony nowy system uprawnień edycji pakietów, co nawet ludzie “z góry” nie do końca wiedzą jak on wygląda.

Pocieszająca jest jednak dzisiejsza dyskusja na kanale #fedora-extras@freenode.net:

<ecik> warren, to import my package, I firstly have to add my package here: http://fedoraproject.org/wiki/Extras/CVSSyncNeeded
<ecik> only after that I can do `cvs-import.sh`
<warren> ecik, c4chris|w: The ACL complication has nothing to do with the review procedure
<warren> the ACL implementation is not yet complete
<warren> currently it sucks

<warren> (the process you have to go through to get a new package in)
<jwb> c4chris|w, like 4 people
<ecik> warren, are you planning to get rid of that ugly “new package request”?
<c4chris|w> warren: true, but it adds to the general level of unhappiness/grumpyness I can feel on the lists…
<warren> notting and toshio were discussing in the last two days how to better automate the owners.list and CVSSyncNeeded procedure.
<warren> ecik, I don’t know the status of that, ask notting.

Pogrubiłem fragment, który mi się spodobał i z którym się zgadzam ;). Mam nadzieję, że faktycznie coś się zmeini.

Posted by ecik under fedora | Komentarze (1)

luty 3, 2007

Sonata - kolejny klient MPD

Wspominany ostatnio qmpdclient jest już zgłoszony do recenzji, co jednak nie oznacza, że na nim zakończyłem swoje poszukiwania dobrego klienta MPD. Livio powiedział mi, żebym zobaczył program Sonata. Tak więc zrobiłem.

Sonata jest napisany w Pythonie przewidziany pod GTK. Jego wygląd prezentuje się o wiele bardziej skromnie aniżeli qmpdclienta. Podobnie jak tamten potrafi chować się w zasobniku systemowym, oczywiście przy przełączaniu piosenek pokazuje się ładny popup, który informuje mnie o nazwie danej piosenki (jest mi to niezwykle potrzebne, gdyż w ostatnim czasie do mojej muzycznej bazy dodałem mnóstwo piosenek, których jeszcze nie znam, więc warto by znać ich tytuły ;)). Już w tym momencie programowi naliczyłem pierwszy plus: to powiadomienie nie zasłania mi ikonek z traya, a pojawia się nad nim. Niby drobiazg, a jednak często zdarzało się (w przypadku qmpdclienta), że w momencie gdy zaczyna lecieć nowa piosenka akurat chcę kliknąć ikonę kadu. Teraz już nie muszę czekać aż to okienko zniknie; mimo wszystko autor powinien dorzucić taką prostą rzecz, że kliknięcie tego popupa zamyka go (a może nawet sam to napiszę).

Kolejną miłą rzeczą (choc dla mnie kompletnie niestotną) jest to, że program ściąga okładkę aktualnie słuchanego albumu. Nie ustrzegł się jednak od błędów. Byłem dość zaskoczony wyglądem okładki płyty Comy pt. “Pierwsze Wyjście Z Mroku”. W jej miejsce dostałem okładkę Requiem W. A. Mozarta ;). Później było mniej różowo. W głównym oknie programu nie działa mi wyszukiwanie: wpisuję sobie literki, a program nie przechodzi mi do danej piosenki (chyba, że tak ma być…). Poza tym dwa razy, z bliżej nieokreślonych przyczyn, zawiesił się i musiałem mu zrobić killall sonata.

Warto także wspomnieć o tłumaczeniach, w których popełniono, moim zdaniem, po prostu kosmiczny błąd. Klikam na którąś piosenkę i mam tam zakładki: “Informace o utworze”, “Okładka albumu”, “Informacje o albumie” i… “Liryki”. Angielskie “Lyrics” zostało potraktowane jako “Liryki”. Nie ukrywam, że sporo chwil musiało upłynąć, żeby mój szok dobiegł końca. Pewnym jest, że zgłoszę tę gafę do autora.

Mimo problemów, o których wyżej piszę, sonata wydaje się być dość porządnym odtwarzaczem, jego niewątpliwą zaletą jest lightowy interfejs i to, że nie wygląda na taki lekko przeładowany jak qmpdclient. W związku z tym wszystkim i on trafi dzisiaj (bądź jutro) do recenzji.

Co do samego paczkowania to nie było żadnych problemów oprócz tego, że z dołączonego pliku desktop trzeba było wywalić kategorię Applications, która jest potępiona (ang. deprecated).

Posted by ecik under fedora | Komentarze (1)