Fedora 9 Beta. Opowiadanie w dwóch aktach.
Akt 1 - wtorek, 25 marca 2008
Zapalony użytkownik Fedory, którego w dodatku można nazwać deweloperem dystrybucji ucieszył się niezwykle, gdy na liście dyskusyjnej szanowany, znany i lubiany Jesse Keating ogłosił wydanie przesuniętej o pięć dni wersji beta Fedory z numerkiem 9. Czym prędzej w swojej muzycznej przeglądarce internetowej włączył odpowiednią stronęi polecił programowi BitTorrent, aby Fedora-9-Beta-Live-x86_64 rozpoczęła swoją drogę na dysk twardy. Czynność ta trwała nieco dłużej, niż szanowny użytkownik mógł przypuszczać, na co wpływ mogła mieć niewielka ilość peerów na początku pobierania. Dzielna społeczność opensource’owa niedługo potem postarała się jednak, by plik był łatwiej ściągalny i dzięki temu wykorzystując maksymalne możliwości przepustowości łącza znalazł się na dysku. Stało się to o godzinie 17:38.
Sprawdźmy sumy SHA1 - pomyślawszy, użytkownik wpisał sha1sum Fedora-9-Beta-Live-x86_64.iso. Jego oczom ukazał się oczekiwany rezultat 424797f7a568726cc76c66735e8b63fb6aaea228. Wtedy wystarczyło już znaleźć odpowiedni nośnik typu RW i zacząć wypalanie. Przebiegło ono bez większych trudności i użytkownik mógł już z uśmiechem na twarzy przystąpić do ponownego uruchomienia komputera i poznania uroku nowej wersji Fedory.
Warto tutaj nadmienić, że najważniejszym powodem, dla którego ów użytkownikowi zależało na sprawdzeniu jakości działania dystrybucji były problemy z dźwiękiem, będące jego zmorą w używanej na co dzień Fedorze 8 (hałas zamiast dźwięku w niektórych aplikacjach uruchamianych przy pomocy WINE lub DosBoksa). Tymczasem komputer zrestartował się i stało się to, czego użytkownik się spodziewał - bo zdarzało się to przy każdej dystrybucji typu Live. Chodzi o “nielubienie się” otwartego sterownika nv z kartą graficzną - zamiast obrazu widać jedynie kolorowe paski.
Trzeba zainstalować binarne sterowniki nVidii - pomyślał - ale najpierw potrzebna jest sieć. Automatycznie wklepał system-config-network-tui i… zdziwił się. Pojawiło się niebieskie okno, które chwilę później znikło. Z niedowierzaniem wpisuje system-config-network-tui raz jeszcze, ale wynik był ten sam. Standardowa metoda konfiguracji sieci nie działała. Zaświtała użytkownikowi taka myśl, że to może być wina wprowadzonego na szerszą skalę w F9 Network Managera. Po starannym sprawdzeniu wszystkich możliwości, skonkludował, że NetworkManager nie daje żadnej konfiguracji z poziomu wiersza poleceń. Próba naprawienia NM zajęła dość wyraźny kawałek czasu. W końcu, nie wytrzymawszy, wyłączył wszystko co z NM związane, zamontował dysk ze swoją Fedorą i skopiował kilka plików konfiguracyjnych i osiągnął zamierzony efekt. Sieć działała.
Na twarzy użytkownika wyraźne już było zmęczenie spowodowane problemami sieciowymi, więc liczył, że instalacja sterownika graficznego nie sprawi większych problemów. Przeliczył się. Ku jego zdumieniu kmod-nvidia pociągnęło ze sobą takie zależności jak gcc, gcc-c++, binutils czy choćby wget (który nie znajduje się w domyślnym zestawie pakietów Live!). To wszystko dało łącznie 48 MB do pobrania. Łącze nie działało wtedy na najwyższych obrotach, więc użytkownik spasował. Odłożył testowanie na kolejny dzień.
Później jeszcze, poczytał kilka manuali, by dowiedzieć się jak szybko i efektywnie może skonfigurować sieć nie wyłączając nawet NetworkManagera. Cały problem tego dnia polegał na nieznajomości przez niego polecenia route co uniemożliwiło ustawienie poprawnej bramy domyślnej. Ale nauczony doświadczeniem i dokumentami, optymistycznie patrzył w przyszłość…
Akt 2 - środa, 26 marca 2008
Tym razem użytkownik nie włączał już w ogóle trybu graficznego, przy uruchomieniu Live polecił, aby system działał w trzecim poziomie uruchamiania. Dzięki nabytej w dniu wcześniejszym wiedzy, bezproblemowo skonfigurował sieć i mógł szybko rozpocząć ściąganie. W międzyczasie zainteresowało go dlaczego zwykłe moduły do kernela wymagają pakietów związanych z budowaniem paczek i programowaniem. Okazało się, że wprowadzono Akmods, które sprawia, że moduły kernela są kompilowane przy uruchomieniu systemu (jeśli nie zostały wcześniej). Użytkownik uznał to za mądre rozwiązanie dla wersji deweloperskiej dystrybucji, ale w finalnej oczekiwałby jednak starego rozwiązania (bo po co zwykłemu użytkownikowi np. gcc? - pytał retorycznie). Gdy już wszystkie pakiety się poprawnie ściągnęły i zainstalowały, użytkownik poprawił plik xorg.conf (sedem, gdyż Live nie instaluje vima ani emacsa…) i z wielkim oczekiwaniem wpisał telinit 5. Niestety. Ku jego zdumieniu dostał informację, że nie ma odpowiednich plików, by skompilować moduł kernela.
Krótkie dochodzenie wykazało, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż wersja kernela, z którą włączył się Live to 2.6.25-0.121.rc5.git4.fc9, natomiast nagłówki i paczka -devel z repozytorium rawhide ściągnęły się w wersji 2.6.25-0.150.rc6.git7.fc9. Potem okazało się, że nagłówków z wersji z bety już w ogóle nie ma w repozytorium. Użytkownik musiał więc uruchomić lynksa i dzięki koji ściągnąć wymagane pakiety. To wszystko zaczęło go jednak coraz bardziej denerwować. Problemy piętrzyły się jak Himalaje.
W końcu osiągnęły Mount Everest. Wszystkie paczki znalazły się na dysku i wystarczyło wpisać akmodsd, by moduł do kernela zaczął się kompilować. I tak działo się przez sekund kilka, aż nagle na ekranie ni stąd, ni zowąd pojawił się komunikat z syslogd, który mówił o błędzie wejścia/wyjścia ext3. System stracił responsywność, wykonanie jakiejkolwiek czynności tym samym stało się niemożliwe. Rozdrażniony użytkownik wyciągnął prawy palec wskazujący i nacisnął przycisk Reset na obudowie. Zraził się bardzo do wydania beta swojej ulubionej dystrybucji…
Ja jestem ogólnie zrażony do Fedory, ale Fedora to mniejsze zło.
Jeszcze się rozwija, także nie powinno być problemów w przyszłości.
Komentarz autor Livio — 26/03/2008 @ 22:38
Livio: to Fedora jest zrażona do ciebie… A konkretnie, jej developerzy. I nic dziwnego.
Komentarz autor Piotr Drąg — 27/03/2008 @ 21:56
Panowie się lubią
Komentarz autor adios — 30/03/2008 @ 17:50
Adios: poszukaj postów Livia na fedora-art-list (dostał moderację) i fedora-devel-list (co mądrzejsi go ignorują).
Komentarz autor Piotr Drąg — 30/03/2008 @ 23:40
No to teraz już wiem dlaczego mnie ostrzegałeś
Komentarz autor ranza — 05/04/2008 @ 19:26
Piotrze, łatwiej ignorować propozycje, nawet jeśli są przydatne, niż ruszyć łaskawie tyłek, by ułatwić komuś życie.
Komentarz autor Livio — 06/04/2008 @ 00:17
Aha, mojego nicku się NIE ODMIENIA.
Komentarz autor Livio — 06/04/2008 @ 00:17
Finish him! FATALITY!!!!111one
Komentarz autor rafalzaq — 06/04/2008 @ 18:13
Livio: przepraszam za błędną odmianę.
A co do twoich “propozycji”: sam łaskawie rusz dupę i ułatw sobie życie. To wcale nie jest takie trudne.
A jeśli już musisz proponować je poważnym developerom, to nie obrażaj ich już na wstępie. I postaraj się być choć odrobinę miły. Nie wyobrażasz sobie, jak to ułatwia życie.
Ecik: przepraszam za zaśmiecanie ci bloga. :/
Komentarz autor Piotr Drąg — 07/04/2008 @ 23:42
Kłótnia.
Raven, napisz czasami, odezwij się.
Ecik, nie gorączkuj się może do 13 maja będzie lepiej, a jak nie będzie to przesuną (jak zwykle) premiere, i z całą pewnością finalna wersja będzie miała (trochę) mniej bugów.
Komentarz autor alienjr — 08/05/2008 @ 13:47